Czy bieg to dobre miejsce na performance? - Biegaj z klasą

Bieg w przebraniu, z flagą, w klapkach, boso, a nawet na rękach. Takie pomysły regularnie pojawiają się na imprezach masowych. Pytanie brzmi: czy każdy bieg jest odpowiednim miejscem na tego typu występy? Przede wszystkim trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i komforcie całej wspólnoty biegowej. Wydarzenie tworzą wszyscy uczestnicy, dlatego każdy z nas ma wobec innych odpowiedzialność.

Biegacze lubią uatrakcyjniać swój start: stroje superbohaterów, bajkowe postacie, flagi, bieg bez butów. Kreatywność jest mile widziana, ale organizacja imprezy masowej opiera się na przewidywalności i zasadach, które mają chronić wszystkich.

Z reguły nie ma całkowitego zakazu startu w przebraniu. Można biec w kostiumie – pod warunkiem, że nie zagraża on innym i nie utrudnia im udziału w biegu.

O czym warto pamiętać?

W imprezie masowej nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo innych.

Peleryna może wyglądać efektownie, ale dla osoby biegnącej za nami może stać się zagrożeniem. Szerokie stelaże, skrzydła, rozbudowane elementy kostiumów czy trzymane flagi zajmują dodatkową przestrzeń. Mogą zahaczyć o innych uczestników, ograniczać widoczność, zaplątać się w czyjeś ręce.

Maski zawężają pole widzenia i utrudniają kontakt wzrokowy, co w zwartym tłumie znacząco ogranicza możliwość szybkiej reakcji. Bieg boso lub w klapkach zwiększa ryzyko urazu, a w razie wypadku oznacza blokowanie trasy i zagrożenie dla innych. Dlatego w regulaminach coraz częściej pojawia się zapis o obowiązku startu w obuwiu sportowym.

Pokonywanie trasy na rękach? To duże ryzyko utraty kontroli nad torem ruchu i zderzenia z wyprzedzającymi zawodnikami. To nie kwestia gustu, lecz przewidywalności – wobec siebie, innych uczestników i organizatora.

Odpowiedzialność podczas imprezy

Jedna zgoda może stać się precedensem. Jeżeli organizator zgodzi się na jedno „ekstremalne” przebranie, trudno odmówić kolejnym. Nie może wybierać, kto wygląda „odpowiedzialnie”, a kto nie. Ani na oko oceniać, kto „da radę”.

Impreza masowa albo jest przeprowadzana na jasnych zasadach, albo wszystko przestaje działać. Odpowiedzialność prawna nie zna pojęcia „fajny pomysł”. Organizator odpowiada za to, do czego dopuścił i kogo dopuścił do startu.

Strój utrudniający widoczność, elementy mogące zahaczyć innych uczestników czy sposób poruszania się zwiększający ryzyko – to realne zagrożenia. A w dokumentach ubezpieczeniowych nie ma rubryki „performance artystyczny”.

Wszystko przestaje być zabawą, kiedy rośnie ryzyko urazu, ingerujemy w rywalizację sportową, utrudniamy pracę służb medycznych i wolontariuszy, zasłaniamy innych uczestników na trasie, przestajemy być przewidywalni biegnąc w tłumie.

Radość – tak. Chaotyczne widowisko w środku szybkiej grupy – niekoniecznie.

Pamiętajmy, że są różne rodzaje biegów. Rekreacyjne, rodzinne, tematyczne, z atmosferą festynu. Ale też ukierunkowane na wynik, z atestowaną trasą, z walką o „życiówki”, ze zwartym, szybkim peletonem. I w przypadku tych drugich przewidywalność ma jeszcze większe znaczenie.

Nie każde wydarzenie musi być sceną performatywną. Czasem jest po prostu imprezą sportową.

undefined

Biegowe alternatywy

Istnieją biegi, które wręcz zachęcają do kreatywności i przebrania. Może lepiej zostawić nasz performance na takie wydarzenie, gdzie wszyscy będą tego oczekiwać, nie będzie zaskoczenia i nieprzewidzianego zagrożenia, każdy uczestnik będzie wiedział, czego się spodziewać na trasie.

To biegi sylwestrowe, walentynkowe, tematyczne czy charytatywne. Kolor, humor i dystans do siebie są tam ważną częścią kultury biegania. A w wielu przypadkach organizowane są też konkursy na najlepsze przebranie, w których nagrody są często wyższe niż w rywalizacji sportowej w ramach tej imprezy.

W „zwykłych” biegach też możemy brać udział w przebraniach, wykazując się przy tym kreatywnością. Trzeba jednak pamiętać o zasadzie podstawowej: w imprezie masowej nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się bezpieczeństwo i komfort innych.

Bieganie to radość. Ale też wspólnota, która tworzy wydarzenie. I jeśli już mamy biegać z fantazją, to róbmy to tak, żeby po imprezie wszyscy wrócili do domu zdrowo i bezpiecznie. I bez opowieści o wielkim skrzydle anioła, które niespodziewanie wybiło nas z rytmu na ósmym kilometrze.

Biegajmy odpowiedzialnie, biegajmy przewidywalnie, biegajmy z klasą!